Wypalanie traw może się przyczynić do pożaru
Przyczyny pożarów są różne, podobnie jak przy innych wypadkach. Można powiedzieć, że tyle przyczyn, ile wypadków.
Ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wielu wypadków można byłoby uniknąć, gdyby nie ludzka nieroztropność, niefrasobliwość, czy, nie bójmy się tego określenia, zwyczajna głupota. Jednym z przykładów takich zachowań jest na pewno wypalanie traw. Spotykamy się z nim najczęściej w okresie jesiennym. Właściciele ogródków działkowych w całej Polsce, a także przydomowych ogrodów, wiejskich pól, grabią liście, trawy w jedno miejsce i niewiele myśląc rozpalają ognisko. Pozornie jest to tradycyjna metoda radzenia sobie z resztkami organicznymi. Ale w rzeczywistości jest tak, że wypalanie niszczy glebę. Udowodniono, że obniża jej wartości odżywcze i zwyczajnie szkodzi. Wypalanie jest też szkodliwe dla zwierząt.
Giną drobne insekty, owady, małe zwierzęta, nie zawsze będące szkodnikami. Ale najgorsze jest jednak coś innego. Często osoby podpalające trawy tracą kontrolę nad paleniskiem. Ogień może wtedy rozprzestrzenić się błyskawicznie, strawić nie tylko dorobek ich całego życia. Może niestety zabić postronne osoby. Do wielu osób jednak nie docierają żadne argumenty. Swego czasu znana była sprawa rodziny znanego pisarza Williama Whartona. Jego córka, zięć i dwie wnuczki zginęli w karambolu na amerykańskiej autostradzie. Zdarzenie spowodowane było wypalaniem traw. Ten i inne wypadki dowodzą, że wypalanie traw jest nie tylko zbędnym procederem, ale może też być śmiertelnie niebezpieczne. Wypalanie traw to najgorsza opcja, polega na podpaleniu pola, nieużytku i pozostawieniu go do samodzielnego ugaszenia. Niestety, proceder ten wciąż nie jest zakazany. Od lat jednak trwają kampanie społeczne, mające na celu do takiego zakazu doprowadzić. Miejmy nadzieję, że zyskają na skuteczności, że politycy nie będą brali pod uwagę archaicznych i nieprzystających do dwudziestego pierwszego wieku metod postulowanych przez niektóre środowiska rolnicze.
Przyczyny pożarów
Ogień od milionów lat służy ludziom, dzięki niemu możliwy był wszelki rozwój, a także przetrwanie naszego gatunku w chłodniejszych klimatach. Nie zastanawiamy się nawet, jak wiele od niego zależało. Niestety, nie od dziś ogień jest też wielkim śmiertelnym zagrożeniem. Mimo rozwoju techniki i postępu cywilizacji, do dziś ludzie giną w pożarach. Choć strażacy dysponują najnowocześniejszym sprzętem i są doskonale przeszkoleni, niestety wciąż dochodzi do tragedii.
Najczęstszą przyczyną pożaru jest nieostrożność, w dodatku nasza własna. Jest statystycznie najczęstszą przyczyną pożaru nieostrożne posługiwanie się otwartym ogniem. Dotyczy to oczywiście palaczy. Fajki, papierosy… Rzucony z okna jadącego samochodu niedopałek może być przyczyną eksterminacji zwierząt w płonących hektarach lasu. Może spalić plony, jeśli nieopatrznie będzie rzucony na pole. Nie wspominając o występującym w każdym przypadku ogromnym, śmiertelnym zagrożeniu dla ludzi.
Niedopałek to także częsta przyczyna pożaru w mieszkaniu czy domu. Ileż to razy palacz zasnął z papierosem w ustach, papieros ten następnie wypadał mu na podłogę, zajmował się dywan, od niego gazety na stole czy firanki i tragedia gotowa. Wydaje się oczywistym, że niedopałków nie należy pozostawiać w magazynach i zakładach, gdzie składowane lub produkowane są materiały palne. Co z tego, iż tak nam się wydaje! Wciąż nie brakuje osób gotowych realizować swój nałóg nawet w takich miejscach. To oczywiście grozi wybuchem czy naprawdę bardzo niebezpiecznym pożarem. Przypomnijmy, że za palenie w takich miejscach grozi wysoka kara. Kolejna przyczyna pożaru, w dodatku również będąca dowodem nieodpowiedzialności, aby nie powiedzieć głupoty, to palenie ognisk w lesie. Często ma to miejsce pod wpływem alkoholu. A lasy często, choć wcale na to nie wyglądają, są przesuszone. Nikogo nie trzeba przekonywać, że wystarczy iskra! Czy tym osobnikom warto przypominać, że minimalna odległość ogniska powinna wynosić sto metrów.
I ty pomóż strażakom!
Każdy z nas może pomoc straży pożarnej w jej podstawowych zadaniach. Wystarczy odrobina dobrej woli i świadomości, aby pomoc strażakom, którzy przecież przez wielu z nas postrzegani są jako bohaterowie, i co za tym idzie, podziwiani. Po pierwsze, należy minimalizować ryzyko pożaru. W tym celu należy dbać o dobra wentylacje w pomieszczeniu, a także nie przeciążać sieci elektrycznej.
Należy także mieć w domu czy samochodzie sprawy sprzęt gaśniczy oraz wiedzieć, jak razie potrzeby go użyć. Jeśli widzisz pożar, alarmuj. Nieważne, czy pali się mieszkanie, czy widzisz tlące się igliwie w lesie. Dzwon natychmiast na 112. Taki telefon niejednemu uratował życie. Często bywa tak, ze podczas telefonu alarmowego osoba z dyżurki wyda Ci jakieś polecenia. Należy bezwzględnie się nich zastosować. W chwili zagrożenia przede wszystkim nie wolno panikować. Może to być trudne, ale przede wszystkim należy zachować zimna krew. Strach, stres robią swoje, ale od Twojego spokoju i opanowania, a przede wszystkim od tego, czy nie utracisz zdolności zdroworozsądkowego myślenia zależy ludzkie życie. Jeśli jest taka możliwość, z budynku należy wyprowadzić ludzi i zwierzęta. W przypadku osób przytomnych wystarczy powiadomienie ich o niebezpieczeństwie.
Oczywiście należy zrobić to bezzwłocznie. Jeśli nie wiesz, co robić, zadzwoń na 112. Nie zapomnij się przedstawić, zawsze podaj pełne imię i nazwisko. Będziesz tez musisz podąć adresem gdzie pali. Powiesz, jaki to obiekt, jeśli mieszkalny to na którym piętrze się pali. Te informacje są strażakom niezbędne do prawidłowego przeprowadzenia akcji ratunkowej, doboru właściwego sprzętu. Pamiętaj, kiedy dzwonisz na telefon alarmowy mów powoli, jeśli będziesz musiał wielokrotnie powtarzać to samo to tylko stracisz cenny czas. Kiedy strażacy dojada na miejsce zdarzenia, należy bezwzględnie podporządkować się wszelkim ich poleceniom. Jeśli pali się zakład pracy, do czasu przyjazdu jednostek straży pożarnej automatycznie kierownikiem akcji ratunkowej staje się kierownik danego zakładu.
Uwaga! Niebezpieczny pożar!

O zaprószenie pożaru nie trudno, nawet w dzisiejszych czasach. Choć wydaje się, że większość z nas ma ogrzewanie centralne, doprowadzane przez administrację. Umożliwia ono regulację temperatury i jest bardzo wygodne.
Dużo osób, szczególnie w domkach jednorodzinnych, wciąż opala węglem, gazem, jednym słowem stosuje piece. Jest to niebezpieczne i może prowadzić do pożaru. Niestety, w naszym klimacie ogrzewanie jest konieczne, należy więc przy tej czynności bardzo uważać, aby nie zaprószyć pożaru. Najlepiej mieć w domu gaśnicę. Powinna ona być umieszczona w widocznym miejscu. Ważną sprawą jest takie umieszczenie sprzętu gaśniczego, aby dostęp do niego był jak najprostszy i jak najszybszy. Kolorem, jaki najczęściej i według przepisów jest wybierany do malowania gaśnic jest czerwony.
Ma to swoje uzasadnienie w fakcie, że kolor czerwony najbardziej rzuca się w oczy. W potrzebie, kiedy już wybuchnie pożar, nie będzie czasu na poszukiwanie gaśnicy czy zapoznawanie się z instrukcją. Najlepiej przejrzeć ją sobie zawczasu. Instrukcje gaśnic są z reguły obrazkowe, sposób działania jednej jest analogiczny do drugiej. Wyróżniamy gaśnice proszkowe, śniegowe, pianowe. W zależności od oznaczenia, służą one do gaszenia innych substancji. Należy dokładnie zapoznać się z oznaczeniami na gaśnicy, aby dokładnie wiedzieć, co można, a czego nie należy nią gasić. Najbardziej uniwersalna jest gaśnica z literowym oznaczeniem ABC.
Gaśnica jest niezbędnym elementem również w każdym samochodzie. W razie wypadku należy zastosować gaśnicę, o ile wystąpi pożar. Wielokrotnie posiadanie gaśnicy w samochodzie uratowało ludzkie życie. Przed przyjazdem straży pożarnej często mijają cenne minuty, które mogą być przeznaczone na akcję ratunkową przez każdego przeciętnego obywatela.